Aktualnie
Historia
Kościół E-R
Publikacje
Biblioteka
Koncerty
Ogłoszenia niedzielne
Akty prawne
Duchowni parafii
RTV
Linki
Napisz do nas
Biuletyn parafialny
Archiwum


Bądź na bieżąco dzięki naszemu Newsletterowi!

Nick

Adres email
Subskrybuj
Wypisz się
cmentarz







Medytacja chrześcijańska

Pojęcie „Medytacja Chrześcijańska” napisane wielkimi literami jest nazwą własną i oznacza specyficzną formę medytacji rozwiniętą przez Johna Maina, benedyktyna z Anglii (zm. 1982 roku). Maine oparł ją na nauce swego przyjaciela (swamiego z Malajów), na XIV-wiecznym traktacie o modlitwie kontemplacyjnej pt. Obłok niewiedzy i na wczesnych monastycznych konferencjach Jana Kasjana (zm. 432 roku). Kasjan spisał praktyki modlitewne Ojców i Matek Pustyni w Egipcie i Palestynie. John Main posłużył się jedną z tych praktyk, tzw. „modlitwą monologową” polegającą na powtarzaniu krótkiego słowa z Pisma świętego, jako mantry, nawiązał do pouczenia autorów Obłoku niewiedzy, by użyć „pojedynczego słowa” w modlitwie i uczynił z tego codzienną praktykę Medytacji Chrześcijańskiej. Ruch, który powstał później, nazwany The World Community for Christian Meditation, promuje i koordynuje jej rozpowszechnianie na całym świecie. Ruch ten jest kierowany przez ojca Laurenca Freemana, OSB, jednego z pierwszych uczniów o. Maina.

Klasyczna instrukcja jak medytować pochodzi od Johna Maina i pojawia się w wielu jego książkach: Aby dobrze medytować, powinniście przyjąć odpowiednią pozycję siedzącą – wygodną i zrelaksowaną. Wasza postawa jednak nie powinna być niedbała. Usiądźcie na krześle i wyprostujcie kręgosłup, a ci, którzy są wystarczająco wyćwiczeni, mogą siedzieć na poduszce ze skrzyżowanymi nogami. Oddech powinien być spokojny i regularny. Pozwólcie wszystkim mięśniom rozluźnić się. Umysł powinien być równie odprężony i spokojny, jak ciało. Wewnętrznym nastawieniem potrzebnym do medytacji jest wyciszenie umysłu i pełen pokoju duch. Jest to wyzwanie, jakie jest przed nami postawione. W czasie medytacji trzeba siedzieć spokojnie, co jest łatwe, jednak prawdziwym zadaniem medytacji jest osiągnięcie harmonii ciała, umysłu i ducha. To właśnie mam na myśli mówiąc o pokoju Bożym – pokoju, który przekracza wszelkie rozumienie [Word into Silence].

Medytacja Chrześcijańska jest codzienną modlitwą ciszy i miłosnej obecności wobec utajonego w sercu Boga. Jej wyróżniającą się charakterystyczną cechą jest mantra, słowo „Ma-ra-na-tha”, powtarzana podczas całej medytacji. Jest to modlitwa kontemplatywna, tzn. starająca się wyjść poza racjonalne myślenie i różnorodne odczucia, by wejść w obszar ducha, gdzie znaleźć można głęboki spokój umysłu i serca. Dyscyplina Medytacji stanowi niejako demokratyzację modlitwy kontemplatywnej.

W przeszłości ta forma modlitwy była niejako zastrzeżona dla zaawansowanych dusz, które nie potrafiły już modlić się dyskursywnie, często z powodu wyczerpania potencjału rozumowej refleksji i efektywnej konwersacji, przez co zredukowały swą modlitwę do milczenia przed Bogiem. Proponowana nowa forma jest modlitwą aktywną, wybraną z własnej nieprzymuszonej woli i kontynuowaną dzięki łasce. Słusznie nazywa się ją medytacją, a nie kontemplacją, lecz jest to medytacja w znaczeniu nie dyskursywnym. Nie ma tu ruchu od punktu do punktu, żadnych wymyślnych elaboracji, refleksji, czy rezolucji, zamiast tego jest prosta repetycja mantry i całkowite skupienie się na niej. Jest to klasyczna, dawna forma medytacji odnaleziona u Ojców Pustyni we wczesnym monastycyzmie, z nawiązaniem do pierwszych karmelitańskich eremitów na górze Karmel w XIII wieku. Podobna jest do Modlitwy Środka (Centring Prayer), lecz jednocześnie inna, jako że mantra stosowana jest przez cały czas, podczas gdy w tej ostatniej święte słowo lub obraz są używane tylko wtedy, gdy zaistnieje ku temu potrzeba. Obie formy są kreatywnymi sposobami rozpoczęcia i kontynuacji modlitwy kontemplatywnej.

Podczas modlitwy mogą się pojawiać pewne doznania, lecz nie przypisuje się im większego znaczenia. Metoda jest prosta. Praktykujący ma trwać w bezruchu w postawie siedzącej, wyprostowany, lecz nie sztywny, zrelaksowany, ale i czujny, zezwalając na odejście myśli, które go zajmują. Oddech zwalnia się automatycznie i pogłębia w przeponie. W tym stanie uważności mantra „Ma-ra-na-tha” wybrzmiewa wewnętrznie. Zalecana jest wersja oryginalna w języku aramejskim, a nie jej tłumaczenie: Przyjdź, Panie, tak jak ją podaje I List do Koryntian i Apokalipsa. Nie ma potrzeby starać się zrozumieć jej znaczenie. Jej zadaniem jest zajęcie umysłu, oderwanie go od jego zwykłych trosk, by w ten sposób pomóc modlącemu trwać w chwili obecnej. Mantra niweluje egoistyczną koncentrację na sobie i tworzy obszar pustki, która z kolei zaprasza Boga. Uspokaja to, co Main określał jako „jazgocące małpy naszej psyche”. Wszelkie myślenie i oddawanie się uczuciom, nawet tym o świętej konotacji, jest niewskazane. Odsuwamy od siebie sprawy chwilowo nas rozpraszające. Modlący się pozostaje w spokoju, jak na dnie rzeki, podczas gdy to, co rozprasza, przesuwa się „nad nim” jakby po jej powierzchni. Obecność owych „obiektów” jest dostrzegana, ale ignorowana. Medytujący odmawia mantrę, wsłuchuje się w nią, a im bardziej pozwala jej zająć jego całą uwagę, tym bardziej zapada się w ciszę. W ciszy odnajduje komunię z Ukochanym jako prawdziwą rzeczywistość, a nie jako odbicie, czy obraz. Dzieje się to nie w jakiś uchwytny, czy też rozpoznawalny sposób, ale raczej poprzez kontakt z prawdą i rzeczywistością. (...)

Nie ma tutaj miejsca żadne doświadczenie typu psychologicznego. Często wydaje się, że nic się nie dzieje, nic oprócz owej nowej rzeczywistości, tego wielkiego daru zamieszkania i wewnętrznej penetracji nas przez samego Boga.

Ernest E. Larkin Ocam
Tłum. Andrzej Ziółkowski

Ojciec Ernest Larkin – urodził się w Chicago 19.08.1922, a zmarł 26.10.2006 roku. Był przez ponad 20 lat nauczycielem i praktykiem Medytacji Chrześcijańskiej.

Za udostępniony tekst redakcja „Jednoty” dziękuje WCCM.PL

 
następny »
© 2010 Parafia Ewangelicko-Reformowana w Warszawie